Skip to content

Kategoria: Miejsca

Moshi: moje miejsce w Tanzanii

Każdy, kto kiedykolwiek planował wspinaczkę na Kilimanjaro, ma pewnie w głowie dwie nazwy – Arusha i Moshi. Oba ta miastaczka znane są bowiem przede wszystkim z bycia bazą wypadową na górę. W wiosce położonej niedaleko Moshi zaczyna się jedna z łatwiejszych tras wspinaczkowych – Marangu, zwana również trasą Coca-Cola. I to własnie tą…

Czytaj... Moshi: moje miejsce w Tanzanii

22 Comments

Nairobi: trzej mężczyźni i jedna krótka noc

Po 13 godzinach w samolocie, w końcu ląduję na kenijskiej ziemi. Zmęczona, ale radosna biorę taksówkę i ruszam w kierunku Westlands, gdzie mam już opłacone mieszkanie. Nie mija wiele czasu, kiedy taksówkarz zaskakuje mnie wiedzą o Polsce, kenijska właścicielka okazuje się być Egipcjaninem, a ja spędzam swój pierwszy wschód słońca…

Czytaj... Nairobi: trzej mężczyźni i jedna krótka noc

7 Comments

Hammamet: kolacja ramadanowa, miłość do dolmy i swaty

Szłam za Nabilem. Z początku wzdłuż jednej z głównych ulic Hammametu – mijając po drodze grupę policjantów, ojca z synem otulonych szarym papierosowym dymem i sklepikarzy zamykających swoje posesje wcześniej niż zwykle. Ulice robiły się puste. Szłam i myślałam, bo nie byłam wstanie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy byłam dobrze ubrana.…

Czytaj... Hammamet: kolacja ramadanowa, miłość do dolmy i swaty

5 Comments

Gondar: Fasil Ghebbi, czyli wizyta w afrykańskim Camelocie

Przejazd z Lalibeli do Gondar nie należy do najprzyjemniejszych. Marna infrastruktura, gorąco i kurz wdzierający się do samochodu przy każdej próbie otworzenia okna, to jedynie część „atrakcji”. Co prawda utwardzone drogi pojawiają się od czasu do czasu, jednak nie na tyle często, aby można było powiedzieć, że jest to trasa…

Czytaj... Gondar: Fasil Ghebbi, czyli wizyta w afrykańskim Camelocie

27 Comments

Bahir Dar: tornado i monastyry na Jeziorze Tana

Czasem miejsca, o których myślicie, że są nudne, zaskakują was najbardziej. To właśnie te miejsca, co do których nie macie żadnych oczekiwań, no bo w końcu „są nudne”, dostarczają niezapomnianych wrażeń i okazują się najciekawszymi. Tak też było w moim przypadku. Niespodziewana zmiana planów, tornado i bajeczne wręcz malowidła na wyspach…

Czytaj... Bahir Dar: tornado i monastyry na Jeziorze Tana

12 Comments

Materuni: filiżanka kawy z widokiem na Kilimanjaro

W swoim 25-letnim życiu wypiłam już hektolitry kawy. Uwielbiam ją na wszelkie sposoby ― czarną, z mlekiem, turecką, espresso. Własnie dlatego, jak tylko dowiedziałam się o coffee tour w Materuni, wiedziałam, że na pewno mnie tam nie zabraknie. Tutaj jesteśmy: Przed moją felerną wspinaczką na Kilimanjaro, zatrzymałam się w Moshi. Śmiało…

Czytaj... Materuni: filiżanka kawy z widokiem na Kilimanjaro

5 Comments

Życie w Mombasie: reggae, słońce i śmieci

Od czasu, kiedy 2 tygodnie temu przyjechałam do Nairobi, zmieniałam swoje plany podróżnicze mniej więcej milion razy. Nie było w nich jednak miejsca na Mombasę. Chciałam uciec z daleka od popularnych resortów, tłumów ludzi zalegających na plaży i obchodnych handlarzy wciskających mi koralikowe bransoletki z flagą Kenii na każdym kroku.…

Czytaj... Życie w Mombasie: reggae, słońce i śmieci

4 Comments