Skip to content

Tak, jadę do Rwandy! Krótka historia kraju tysiąca wzgórz

Wiza – jest. Paszport – jest. Jest też bilet do Entebbe w Ugandzie skąd, jadąc na południowy-zachód, udam się do Kigali, stolicy Rwandy. Och, tak bardzo, bardzo marzył mi się ten wyjazd! Spośród wszystkich państw wschodnioafrykańskich, to właśnie do Rwandy ciagnęło mnie najbardziej. I tak oto, uboższa o 1900 zł, które wydałam na bilet, odliczam dni do wylotu.

Tutaj jesteśmy:

Rwanda to jedno z najmniejszych afrykańskich państw i położona jest w sercu kontynentu. Od zachodu graniczy z Demokratyczną Republiką Konga, od południa z Burundi, od wschodu z Tanzanią, a od północy z Ugandą. Niewielu w ogóle kojarzy ten kraj, a jeśli już, to pierwsze, z czym z reguły się go utożsamia to „jakaś wojna”.

Tak, Rwanda ma smutną i bardzo krwawą historię. Aby ją zrozumieć, musimy cofnąć się w czasie, do momentu, kiedy to spora część Afryki Wschodniej pozostawała jeszcze niemiecką kolonią i wziąć pod uwagę dwa czynniki: zewnętrzny (fakt kolonizacji) i wewnętrzny (silną przynależność plemienną Afrykańczyków).

Nawet w dzisiejszych czasach niezwykle często zdarza się, że to nie narodowość, a przynależność do konkretnego plemiona określa tożsamość Afrykanina. W Kenii na przykład, na pytanie „kim jesteś?”, zamiast „jestem Kenijczykiem” usłyszymy „jestem Luo” albo „jestem Masajem”. To coś zupełnie innego od tego, co jest nam znane. Wyobrażacie sobie żeby ktoś w Polsce odpowiedział na takie pytanie „jestem Słowianinem”? Pytając kogoś skąd pochodzi i jak wygląda, ludzie potrafią określić, które plemie reprezentuje. Osobiście słyszałam nawet historię jak młoda Kenijka odmówiła chłopakowi małżeństwa, bo ona była Kikuju a on Luo. W Rwandzie nie jest inaczej. Kraj od zawsze zamieszkiwany był przez trzy plemiona: Hutu, Tutsi i Twa, ale to właśnie te dwa pierwsze uwikłały się w jedno z najkrwawszych ludobójstw w historii Czarnego Lądu.

Przyczyny konfliktu leżą jednak zakopane głęboko i nie pojawiły się z dnia na dzień.

Niemiecka Afryka Wschodnia to teryturium do którego w latach 1894-1918 należała nie tylko Rwanda (wtedy Rwanda-Urundi), ale również dzisiejsze Burundi i kontynantalna część Tanzanii (do 1964 funkcjonująca jako Tanganika). Kiedy po 1918 kontrolę nad terytorium Rwandy przejęła Belgia, coraz cześciej zaczęło dochodzić do segregacji Hutu i Tutsi. Hutu, jako znaczna większość, byli faworyzowani na arenie politycznej, a kiedy w 1962 kraj odzyskał niepodległość, uzyskali większość w rządzie blokując tym samym Tutsi od obejmowania wysokich stanowisk, dostępu do dobrych szkół i wyższej edukacji. W wyniku tego ucisku Tutsi zaczęli emigrować na tereny DRK i do Ugandy, gdzie część z nich dołączała do bojówek chcących obalić ówczesnego prezydenta Ugandy – Idi Amina.

Po obaleniu Amina w Ugandzie, za zgodą nowego prezydenta, utworzony został Rwandyjski Front Patriotyczny, którego celem było umożliwienie Tutsi powrotu do kraju. Rebelianci wkroczyli na teren Rwandy mordując po drodze wielu Hutu i niszcząc wioski. W akcie rozpaczy prezydent kraju zgłosił się więc o pomoc do Belgii i Francji, które to rozpoczęły szkolenie oddziałów Hutu mających bronić Kigali. W rezultacie jednak, zamiast bronić stolicy, zrobili oni coś znacznie gorszego.

Nastroje anty-Tutsi narastał z dnia na dzień, a ich samych zaczęto nazywać „karaluchami”. Kiedy na początku kwietnia 1994 zestrzelono w Kigali samolot z prezydentem na pokładzie, winą obarczono własnie Tutsich. Rozpoczęło to jedno z największych i najkrwawszych ludobójstw w historii Afryki. Szkolone uprzednio przez Francuzów, w celu obrony stolicy, bojówki Hutu, bez skrupułów i z zimną krwią mordowały każdego napotkanego Tutsi. Namawiano sąsiadów i przyjaciół, aby wydawali swoich znajomych, a rodziny, aby wydawały swoich najbliższych. W przeciągu 100 dni w Rwandzie wymordowano około 1,000,000 (miliona!) Tutsich. To mniej więcej 1/3 ich całej populacji.

Rwanda ludobójstwoFot: DFID (Creative Commons)

Sytuacja ta okazała się porażką dla ONZ i wojsk francusko-belgijskich, które nieudolnie próbowały zapobiec ludobójstwu kiedy było już za późno.

Teraz, 21 lat po tej tragedii, Rwanda podobno się odrodziła, a pytanie ludzi czy są Hutu, czy Tutsi nie jest na miejscu. Fakt, że będę tam akurat w kwietniu napełnia mnie takim dziwnym uczuciem i jeszcze bardziej wzmaga moją ciekawość odnośnie tego kraju. Aktualnie Kigali uważane jest za jedną z najbezpieczniejszych, a już na pewno najczystszych afrykańskich stolic i sławi się jedną z najciekawszych scen artystycznych na Czarnym Lądzie. Rwanda to kraj tak mały, a jednocześnie tak niezwykle zróżnicowany i ciekawy.

Gdybyście mieli ochotę dowiedzieć się więcej na temat Rwandy, bardzo polecam Wam poniższe filmy:

  • Hotel Rwanda (2004)
  • Sometimes in April (2005) – chyba mój ulubiony
  • 100 Days (2001)
  • Shooting Dogs (2005)
  • My Neighbor, My Killer (2009)

18 Comments

  1. Jestem bardzo ciekawa Twojej relacji po powrocie z tego kraju.
    W tamtych rejonach jeszcze nigdy nie byłam. Podróżowanie po tak skomplikowanych politycznie miejscach to bardzo ciekawe doświadczenie.

  2. Zapowiada się ciekawie, bardzo fajnie czyta się twoje posty dlatego czekam z niecierpliwością na tą relację :)

  3. Polecam książkę „Karawana kryzysu”, która bardzo ciekawie opisuje ten konflikt z punktu widzenia. Określa go jako największą porażkę pomoc humanitarnej.

    • Justyna Śnieżek Justyna Śnieżek

      Dzięki Martyna, nie czytałam jej jeszcze więc opisuję na moją książkową listę

  4. Od kiedy obejrzałam „Hotel Rwanda” nie wychodzi mi ten temat z głowy. Ogromnie mną wstrząsnął, więc jestem ciekawa jakie wrażenia przywieziesz z tej wyprawy. Życzę, aby była warta swej ceny.

    • Justyna Śnieżek Justyna Śnieżek

      To był pierwszy film na temat Rwandy jaki obejrzałam. Jeśli Ci się podobał to polecam pozostałe z listy na końcu postu :)

      • U mnie tak samo – to był pierwszy film o Rwandzie. Długo nie mogłam się po tym filmie pozbierać.
        Mam nadzieję, że kiedyś też tam pojadę, chociaż najpierw chciałabym odwiedzić Botswanę :)
        Pozdr. Aśka

  5. Przyznam się że nie jestem fanem czarnego lądu, ale przez to mało też o nim wiem, więc z przyjemnością będę śledził Twoją wyprawę…

  6. Świetnie opisana historia Ruandy. Krótko, zwięźle i na temat. Dopiero odkryłam Twojego bloga, ale już mi się podoba i widzę, że będę wracać częściej :) Tym bardziej, że Afryka jest moim drugim (zaraz po Ameryce Południowej) ulubionym kontynentem, a blogów z niej jak na lekarstwo.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    • Justyna Śnieżek Justyna Śnieżek

      Justyna, dzięki! Cieszę się, że Ci się u mnie spodobało no i zapraszam na bloga częściej 😉

  7. Ciekawa jestem bardzo relacji z pobytu. Ja czytałam „Dzisiaj narysujemy śmierć” Tochmana i byłam wstrząśnięta. Obejrzę zatem filmy, które polecasz, bo nie miałam o nich pojęcia.

    • Justyna Śnieżek Justyna Śnieżek

      Koniecznie daj znać czy Ci się podobały, bo, jak łatwo się domyśleć, są dość cieżkie…

  8. Pisałam o tym pracę na stosunkach międzynarodowych. Warto przyjrzeć się historii państw afrykanskich. Dobry wpis!

  9. Dobrym reportażem jest też „Dzisiaj narysujemy śmierć”- świetnego reportażysty W. Tochmana. Z filmów kojarzę Hotel oraz 100 dni. Historię tego kraju, a może nie tyle co historię, a te wydarzenie znam, sam przestudiowałem wiele źródeł, aby dogłębnie dowiedzieć się o tym. Jestem ciekawy jakie będą Twoje wrażenia, odczucia po podróży do Rwandy. Pozdrawiam serdecznie.

  10. Z niecierpliwością czekam na relację! To musi być naprawdę fascynujące, odwiedzić kraj, który w 21 lat tak zmienił swoje oblicze i jest podobno bezpieczny… A do tego ta scena artystyczna – wow!

  11. Czekam na ciąg dalszy. Historia przerażająca, ale warta przypomnienia. Co do filmów to widziałam tylko Hotel Rwanda, który zrobił odpowiednie wrażenie.

  12. Historia Rwandy zawsze mnie bardzo poruszała. Tym bardziej czekam na Twoje relacje z tego kraju.

    • Justyna Śnieżek Justyna Śnieżek

      Zapraszam w takim razie do śledzenia bloga na bieżąco. Będę relacjonować (prawie) na żywo :)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *