Skip to content

Ceny w Ugandzie: transport, jedzenie, noclegi i inne

Czy Uganda jest droga? Nie. Powiedziałabym nawet, że w wielu przypadkach ceny są na polskim poziomie. Mam do zagospodarowania 16 godzin na lotnisku, więc pomyślałam, że złożę w końcu do kupy jakiś praktyczny wpis. Jak kształtują się ceny w Ugandzie? Co jeść, gdzie jeść i gdzie nocować, a także ile to wszystko kosztuje? O tym poniżej.

Transport

1. Lotnisko (Entebbe) – Kampala

W miastach afrykańskich shuttle busy nie są najpopularniejszą formą transportu z lotniska – częściowo pewnie ze względów bezpieczeństwa. W Ugandzie powstało ostatnio jednak kilka wartych uwagi firm oferujących przejazdy minibusem na trasie lotnisko-miasto. Ja korzystałam z dwóch z nich. Z Entebbe do Kampali jechałam z Entebbe Airport Express ($11), kursują średnio co godzinę (rzadziej w godzinach nocnych), rozkład można znaleźć u nich na stronie, miejsce trzeba zarezerwować wcześniej on-line, a zapłacić można już na miejscu. Ja byłam jedyną klientką tamtej nocy, a kierowca woził mnie jeszcze po mieście pomagając znaleźć hotel kiedy okazało się, że mój nie istnieje. Fajni i rzetelni, więc polecam.

Druga firma to angielskie Pineapple Express ($10-12). Operują na trasie Entebbe-Kampala-Jinja i odbierają ludzi z różnych punktów. Miejsce trzeba zarezerwować z wyprzedzeniem online (prosty formularz) albo telefonicznie. Miniusem jest to, że operują tylko raz dziennie.

2. Kampala – Jinja

Jadąc do Jinja korzystałam z wymienionego powyżej Pineapple Express. Zbierają ludzi z Kampali spod Oasis Mall bądź hotelu Fat Cat Backpackers. Oba miejsca znajdują się mniej wiecej w centrum miasta. Żądni przygód mogą skorzystać również z matatu, które kursują na tej trasie kilkanaście razy dziennie.

3. Podróże po kraju i do krajów ościennych (Kenia, Rwanda, DRC)

Z Kampali do większych miast kursują liczne autokary i autobusy, których usługi mogę polecić. Sprawdziłam Jaguar Executive Coaches i Kampala Coaches. Oba w podobnych cenach, w zależności od trasy od 10.000 do 40.000 szylingów.

4. Poruszanie się po mieście

W miastach najszybszym i w miarę przystępnym cenowo środkiem transportu są boda-boda, czyli motocyklowe taksówki. Ze względu na ogromne natężenie ruchu jest to najlepsze rozwiązanie jeśli nie chcemy utknąć w korku na kilka godzin. Zanim jednak skorzystacie z tej opcji, musicie być świadomi, że ich kierowcy z reguły jeżdżą jak szaleni, łamiąc absolutnie wszystkie zasady ruchu drogowego. Pierwszy raz moze więc być szokiem. Kierowcy boda widząc mzungu windują zwykle ceny o 2-3 razy, więc nie bójcie się proponować kwot nawet o ponad 50% niższych.

Historia z mojego życia. Łapałam boda z Kololo do Bwaise (ok. 5 km) i wynegocjowałam przejazd za 4.000 szylingów. W drodze powrotnej kierowca chciał ode mnie już 15.000 szylingów! W takim wypadku najlepiej powiedzieć, że nie jesteśmy w mieście po raz pierwszy (nawet jeśli to nieprawda) i że wiemy, ile taki przejazd kosztuje. Wtedy z reguły panowie schodzą na ziemię :)

W miastach operują również matatu, które są tańsze niż boda, ale z reguły utykają w korkach i mają określone trasy, co oznacza, że nie dowiozą was „pod drzwi”.

Jedzenie i picie

Ceny jedzenia w Ugandzie są niewiele niższe niż w Polsce. Mniej zapłacimy w restauracjach – jednodaniowy obiad można tu kupić za ok. 14.000 szylingów w tanich barach aż po 25.000 szylingów w bardzo „europejskich” miejscach. Piwo w pubie wypijemy za ok. 4.000-5.000 szylingów, zwykłą kawę za 4.000-8.000 szylingów, napoje gazowane typu Coca-Cola 2.000-3.000, a dużą wodę za ok. 3.000.

Jeśli macie ochotę spróbować czegoś lokalnego (np. zestaw kurczak + maroke + ryż), to podobny zestaw można kupić w przydrożnych budkach za ok. 2.000 szylingów. To mniej niż $1, a to coś, czego absolutnie trzeba spróbować będąc w Ugandzie.

DSC_0377
Matoke z ryżem i nakatti (zielone)

W podobnej cenie dostaniecie tzw. Rolexa, czyli taki lokalny „kebap” bez mięsa, składający się z chipati (naleśnika), jajek oraz warzyw (najczęściej sałata, fasola, pomidory).

Moim ulubionym miejscem na kawę i śniadanie okazała się kawiarnia/restauracja Javas, ale ceny mają tam raczej z tych wyższych. Jest natomiast dużo europejskiego jedzenia, wszystkie możliwe rodzaje kaw i przepyszne amerykańskie naleśniki na późne śniadanie (jeśli prześpicie to w hotelu).

ceny jedzenia w Ugandzie

Telekomunikacja i internet

W Ugandzie darmowe wi-fi dostępne jest pratycznie wszędzie. Do sieci możemy się podłączyć w centrach handlowych, pubach, restauracjach, hotelach i hostelach, bez konieczności uiszczania dodatkowej opłaty. Jeśli ktoś jednak potrzebuje dostepu do internetu w telefonie komórkowym, polecam kupić starter MSN (5.000 szylingów) i wykupić pakiet internetowy np. 100 MB na tydzień za 3.000 szylingów bądź 500 MB na miesiąc za 20.000 szylingów. Startery dostępne są w każdym kiosku i na lotnisku w Entebbe.

Hotele i hostele

Piszę o zakwaterowaniu, jednak zanim zdecydujecie się skorzystać z moich rad, z góry proszę, sprawdźcie czy te hotele jeszcze istnieją zanim zdecydujecie się tam w ciemno jechać :) Mój hotel zapadł się pod ziemię pomino wcześniejszej rezerwacji.

1. Kampala

Jeśli lubicie mieszkać w bardzo ścisłym centrum, to polecam Hotel City Square. Nie są to luksusy – to z góry mówię, z resztą ja rzadko się w luksusach zatrzymuję. Położony jest idealnie w centrum miasta i oferuje darmowe wi-fi, TV i ma śniadanie w cenie (owoce, tosty, omlet, kawa/herbata). Pokoje, choć raczej skromne, to czyste, z prywatną łazienką. Moskitiera jest na miejscu. Cena: 60.000 szylingów/noc dla 1 osoby, ale da się z właścicielem negocjować.

Lubiącym backpackersie klimaty może się spodobać hostel Fat Cat Backpackers. Położony w jednej z najlepszych dzielnic (Kololo) zaraz obok Accacia Mall, Muzeum Narodowego i mnóstwa, mnóstwa fajnych pubów. Oferują tylko pokoje dzielone (6 osób+), z piętrowymi łóżkami. Na miejscu darmowe wi-fi, pyszne śniadania i fajni ludzie. Cena $15/noc za 1 osobę.

2. Jinja

W Jinja byłam Couchsurferką, więc z własnego doświadczenia polecić nic nie mogę. Jest jednak w mieście kilka wartych uwagi miejsc backpackerskich, które odwiedziłam żeby coś zjeść. Nile River Explorers z rewelacyjnym widokiem na Nil i niezapomniane zachody słońca. Jinja Backpackers – podobnie. Oba w granicach max. kilkunastu dolarów za noc w pokóju wieloosobowym. Dysponują też prywatnymi domkami letniskowymi. Na miejscu restauaracje z całkiem dobrym jedzeniem – zarówno lokalnym, jak i europejskim.

Przelot i wiza

Mnie udało się upolować lot za 1.800 zł (Dusseldorf-Entebbe-Dusseldorf) na początku kwietnia, co oznacza, że przelot poniżej 2.000 zł jest jak najbardziej możliwy, choć kwiecień to pora deszczowa, więc i pogoda jest mieszana. W szczycie sezonu ceny wzrastają do 2.400-2.800 zł.

Wiza dla obywateli Polski to $50, ale o wizach do Ugandy i całej Afryki Wschodniej pisałam już tutaj.

Na dzień dzisiejszy (tj. kwiecień 2015) 1 zł to ok. 800 szylingów, a 1 dolar to ok. 2900 szylingów.

Przydały Ci się moje rady? Podziel się nimi z innymi! :)

8 Comments

  1. Chciałem jechać, ale jak mają droższe Cappuccino to przemyślę sprawę 😀

  2. Świetny, bardzo praktyczny tekst, najbardziej podoba mi się ta ramka, w której porównujesz ceny za konkretne produkty! Jedyne czego mi zabrakło to wyraźne wskazanie ile szylingów to 1 zł. Bo chyba wychodzi na to, że 2.000 szylingów to niecały 1$, tak? Widzę, że hostele za 20 zł za dwie osoby to tylko w Azji można znaleźć, w Afryce już sporo drożej… Szkoda. Ale i tak tam pojadę! 😉 A mogę jeszcze spytać ile łącznie wydałaś w czasie pobytu w Ugandzie?

    • Justyna Śnieżek Justyna Śnieżek

      KInga, nie podaję kursu, bo takie rzeczy bardzo dynamicznie się zmieniają i tekst szybko się przeterminowuje. Na dzień dzisiejszy 1 zł to nieco ponad 800 szylingów, a 1 dolar to ok. 2900 szylingów :)

      Na miejscu byłam niecałe 3 tygodnie, wydałam ok. 400 euro na wszystko, wyłączając loty.

  3. Mi też zabrakło na górze napisu: w dniu pisania artykułu 1 zł to… szylingów. Bo czytałam, czytałam i jak dziecko we mgle… A tak – super! Niedługo każdy jadący do Afryki będzie znał tego bloga!

    • Justyna Śnieżek Justyna Śnieżek

      No dobra, to skoro tak mówicie, to dopisuję na dole postu :)

  4. Justyna, konkret. Jestem pewna, że te informacje będą na wagę złota dla osób, które wybierają się w tamte rejony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *